Czy zdarzyło Ci się pomyśleć: „Przecież on powinien już wiedzieć lepiej!”? To naturalna reakcja dorosłego, ale nauka mówi nam coś zupełnie innego.
Kora przedczołowa – część mózgu odpowiedzialna za kontrolę impulsów i przewidywanie konsekwencji – dojrzewa aż do 25. roku życia. U malucha, który ma rok, dwa lub trzy lata, ten „ośrodek dowodzenia” jest dopiero w powijakach.
To nie brak wychowania – to brak świadomości konsekwencji swoich czynów
Małe dziecko nie zatrzymuje się, by pomyśleć: „czy to dobry pomysł?”. Ono działa pod wpływem czystego impulsu.
- Widzi wodę? Chce sprawdzić, jak chlupie (nawet jeśli rozleje ją w naszym Aneksie Jadalnym).
- Czuje złość? Wyraża ją całym sobą, bo nie ma jeszcze słów, by opisać ten huragan.
- Chce zabawkę? Chce jej TERAZ, bo jego mózg nie rozumie jeszcze pojęcia czasu.
Z krytyka na przewodnika
Kiedy zrozumiemy, że maluch nie potrafi jeszcze kontrolować impulsów, zmienia się nasza cała perspektywa. Z surowego krytyka stajemy się wyrozumiałym przewodnikiem. Zamiast krzyczeć: „ile razy mam powtarzać?”, możemy spokojnie powiedzieć: „widzę, że to dla Ciebie trudne. Pomogę Ci”.
Wiemy, że jako rodzice często macie do siebie pretensje o to, że jesteście za mało cierpliwi. Ale pamiętaj, Twoje dziecko nie szuka ideału. Szuka Twojej obecności i miłości. Nie musisz być perfekcyjny, żeby być dla swojego dziecka najukochańszym i najważniejszym człowiekiem na świecie. Każdy moment, w którym – mimo zmęczenia – starasz się spojrzeć na świat jego oczami, buduje Waszą więź silniejszą niż cokolwiek innego.
Jeżeli dotarłeś aż tutaj, na sam koniec naszego artykułu, to znaczy, że pomimo narastającej frustracji, trudnych chwil i kolejnej wypijanej zimnej kawy, wciąż szukasz informacji o rozwoju swojego dziecka. Chcesz je zrozumieć. A to już jest baaardzo dużo.












